Stary dom ma jedną cechę, której nie ma żadna nowa budowa: nikt już nie pamięta, co siedzi pod ziemią. Projektu zwykle nie ma, a jeśli jest, to i tak nie zgadza się z tym, co widać na murze w piwnicy.
Dlatego izolacji w starym budynku nie da się wycenić przez telefon ani zaplanować z katalogu. Zaczyna się od zejścia do piwnicy i ustalenia, z czym w ogóle mamy do czynienia.

Co zwykle zastajemy
W domach sprzed wojny izolacji poziomej najczęściej nie ma wcale. Bywa, że jest, tylko przestała działać: papa ułożona na zaprawie rozpadła się po osiemdziesięciu latach, a lepik wysechł i popękał.
Fundamenty bywają kamienne, ceglane albo mieszane, murowane na zaprawie wapiennej. Szerokość potrafi się zmieniać co kilka metrów. Zdarza się, że pod jednym narożnikiem jest ława, a pod drugim nie ma nic poza poszerzeniem muru.
Do tego dochodzą warstwy z późniejszych remontów: cementowe tynki z lat siedemdziesiątych, które zatrzymały wilgoć w murze zamiast ją wypuścić, albo folia podklejona od wewnątrz, pod którą ściana gnije.
Izolacja pozioma i pionowa to dwie różne sprawy
Ludzie często mówią o jednej izolacji, a chodzi o dwie różne przegrody, które rozwiązują dwa różne problemy.
Izolacja pozioma odcina wodę podciąganą kapilarnie z gruntu w górę muru. To ona odpowiada za mokry pas przy podłodze i wykwity na wysokości pół metra nad posadzką.
Izolacja pionowa chroni ścianę przed wodą naciskającą z boku, od strony gruntu. To ona odpowiada za mokre ściany piwnicy na całej wysokości, szczególnie po opadach.
W starym domu prawie zawsze brakuje obu. I tu jest przewaga technologii Oxydtron: Oxydtron zamyka kapilary w strukturze muru, więc jednym zabiegiem uzyskujesz przeponę poziomą i izolację pionową naraz. Nie trzeba wybierać ani wykonywać dwóch osobnych robót, bo uszczelnienie nie jest warstwą przyklejoną do jednej płaszczyzny, tylko zmianą w strukturze samego muru.
Dlaczego odkopywanie bywa złym pomysłem
Klasyczna izolacja pionowa wymaga odkopania fundamentu do poziomu ławy. W nowym domu na działce z dojazdem to kwestia organizacji. W starym budynku pojawiają się problemy, których nie widać w kosztorysie.
Kamienica w zabudowie zwartej zwykle nie ma gdzie odkopać ściany od ulicy bez zajęcia pasa drogowego, a to oznacza zgody, opłaty i terminy. Przy budynku zabytkowym dochodzi konserwator. Bywa też, że sąsiednia działka kończy się metr od ściany.
Jest jeszcze rzecz, o której mówi się rzadziej: odkopanie starego fundamentu, który przez dekady stał w zagęszczonym gruncie, potrafi naruszyć jego stateczność. Przy murach na zaprawie wapiennej i płytkim posadowieniu to realne ryzyko, nie teoria. Dlatego przy starych budynkach zawsze rozważamy najpierw rozwiązanie działające od wewnątrz.

Na czym polega robota od wewnątrz
Stosujemy hydroizolację Oxydtron. Preparat nanosi się na oczyszczony, wilgotny mur od strony piwnicy. Wnika w kapilary i reaguje ze składnikami mineralnymi muru, tworząc nierozpuszczalne kryształy, które te kapilary zamykają.
Istotne jest to, że uszczelnienie powstaje w strukturze muru, a nie na jego powierzchni. Powłoka malarska odchodzi, gdy woda naciska od drugiej strony. Kryształ wrośnięty w kapilarę nie ma jak odejść, bo jest częścią ściany.
Materiał wytrzymuje ciśnienie wody do 5 bar, zarówno od strony pozytywnej, jak i negatywnej. To drugie ma znaczenie właśnie przy robocie od wewnątrz, bo tam woda naciska z przeciwnej strony niż nałożony preparat.
Jak wygląda to u nas od strony klienta
Przyjeżdżamy, mierzymy zawilgocenie muru, oglądamy poziom posadowienia i to, co zostało po wcześniejszych remontach. Dopiero potem mówimy, czy jesteśmy w stanie pomóc i w jakim zakresie.
Zdarza się, że mówimy wprost, że w danym przypadku nasza technologia nie wystarczy. Wolimy stracić zlecenie niż wrócić po roku do tej samej ściany.
Na wykonane prace dajemy 10 lat gwarancji na piśmie. Działamy w Trójmieście, a przy większych i trudniejszych obiektach w całej Polsce.
Masz stary dom z mokrymi murami? Przyjedziemy, zmierzymy i powiemy wprost, co da się zrobić bez odkopywania.
Zobacz, jak wykonujemy hydroizolację
Zadzwoń: 731 41 31 31 lub wróć do poradnika
Czego ta metoda nie załatwia
Nie usuwa soli, która już siedzi w murze. Jeśli ściana ma wykwity albo saletrę, zasolony tynk i tak idzie do skucia. Sam system radzi sobie z dalszą migracją soli, więc osobny tynk renowacyjny nie jest konieczny. Opisaliśmy to szerzej w artykule o białym nalocie.
Nie naprawia też pęknięć konstrukcyjnych ani nie zastępuje ekspertyzy, gdy budynek pracuje. Jeśli rysy się powiększają, najpierw idzie konstruktor, potem izolacja.
Nie jest też termoizolacją. Sucha ściana lepiej trzyma ciepło niż mokra, ale styropianu nie zastąpi.

