Klient zdrapuje biały nalot, gruntuje, maluje. Po dwóch miesiącach dzwoni, bo nalot wrócił, a tynk zaczyna odpadać płatami. Tak wygląda większość zgłoszeń, które do nas trafiają w kwestii piwnic, często tych znajdujących się w przedwojennych kamienicach.
Problem w tym, że nalot nie jest brudem. To sól, która wyszła z muru, i dopóki nie wiadomo, skąd się tam wzięła, każda kosmetyka jest tylko odkładaniem roboty w czasie.

Czym jest biały nalot na ścianie
W murze zawsze są sole: siarczany, chlorki, węglany, azotany. Część pochodzi z samych materiałów budowlanych, część z gruntu, część z tego, co się w budynku działo przez sto lat.
Woda podciągana kapilarnie rozpuszcza te sole i niesie je w górę ściany. Na powierzchni woda odparowuje, a sól zostaje i krystalizuje. Stąd biały, puszysty nalot, który potrafi pojawić się w ciągu jednej nocy.
Gdy nalot jest żółtawy albo ma postać wilgotnych, tłustych plam, mowa zwykle o saletrze, czyli azotanach. Te biorą się z rozkładu materii organicznej i w starych piwnicach są pamiątką po dawnych stajniach, szambach czy składach nawozu. W kamienicach z początku dwudziestego wieku to codzienność.
Dlaczego sól niszczy mur, a nie tylko go brudzi
Kryształ soli rosnący w porze tynku albo cegły wywiera nacisk. Ciśnienie krystalizacji potrafi przekroczyć wytrzymałość tych materiałów na rozciąganie, a to znaczy, że sól rozsadza mur od środka.
Do tego dochodzi cykliczność. Wilgotność w piwnicy się zmienia, więc sole raz się rozpuszczają, raz krystalizują z powrotem. Każdy taki cykl to kolejne mikrouszkodzenie. Po kilku sezonach tynk schodzi płatami, a lico cegły zaczyna się pudrować.
Dlaczego ściana bywa mokra mimo odciętej wody
To moment, w którym najwięcej osób się gubi. Azotany i chlorki są higroskopijne, czyli same wyciągają wilgoć z powietrza. Powyżej mniej więcej 65 do 75 procent wilgotności względnej zaczynają ją chłonąć i ściana robi się wilgotna w dotyku, mimo że żadna woda już się do niej nie podciąga.
Dlatego samo osuszanie zasolonego muru nagrzewnicą daje efekt na tydzień. Wyciągniesz wodę, a sól przy pierwszym wilgotnym tygodniu zassie ją z powrotem z powietrza.

Dlaczego malowanie i szpachlowanie nie pomaga
Farba albo szpachla tworzą szczelną warstwę. Sól nadal migruje, tylko teraz zatrzymuje się pod powłoką i tam krystalizuje. Ciśnienie rośnie, aż powłoka odchodzi razem z kawałkiem podłoża. Efekt jest gorszy niż przed malowaniem, bo uszkodzenie sięga głębiej.
Farby przeciwgrzybiczne też nie rozwiązują sprawy. Grzyb w zawilgoconej piwnicy jest skutkiem, nie przyczyną.
Krok pierwszy: odciąć wodę
Bez tego reszta nie ma sensu. Trzeba ustalić, czy to podciąganie kapilarne z fundamentu, napór wody gruntowej, czy przeciek z zewnątrz, i dobrać rozwiązanie do przyczyny. Stosujemy hydroizolację Oxydtron, która działa od wewnątrz i nie wymaga odkopywania fundamentów. Preparat wnika w kapilary i zamyka je wtórną krystalizacją, uszczelniając mur w jego strukturze, a nie tylko powierzchniowo.
Krok drugi: usunąć zasolony tynk
Tynk nasiąknięty solą jest do skucia, nie do uratowania. Przyjmuje się, że skuwa się do wysokości około 80 centymetrów powyżej ostatniego widocznego wykwitu, bo sól zawsze sięga wyżej, niż widać gołym okiem. Gruz trzeba od razu wynieść, bo leżąc w piwnicy dalej oddaje wilgoć.
Krok trzeci: zająć się solą, która została w murze
Tu jest rzecz, której większość wykonawców nie powie wprost: odcięcie wody nie usuwa soli, która już siedzi w murze. Sól nadal tam jest i nadal będzie próbowała wyjść na powierzchnię przy każdej zmianie wilgotności.
Klasyczne podejście to tynk renowacyjny o dużej porowatości, który przyjmuje sól w swoją strukturę zamiast oddawać ją na powierzchnię, a przy bardzo wysokim zasoleniu dodatkowo tynk ofiarny do skucia po kilku miesiącach. To rozwiązanie kosztowne i rozciągnięte w czasie.
My pracujemy inaczej. Zestaw Oxydtron B wraz z Oxydtron Vizzaro blokuje dalszą migrację soli, więc osobny tynk renowacyjny nie jest potrzebny. Tynk renowacyjny stosujemy tylko wtedy, gdy trzeba dodatkowo wyrównać powierzchnię ściany, a nie dlatego, że wymaga tego sama sól.
Gdzie ta technologia była sprawdzana
Obiekty zabytkowe to najtrudniejszy egzamin dla hydroizolacji. Mury są zasolone, zwykle ceglane i w kiepskim stanie, a odkopanie fundamentów nie wchodzi w grę ze względów konserwatorskich.
Technologia Oxydtron była stosowana przez producenta między innymi przy rekonstrukcji systemu piwnic Zamku Budeńskiego, w Muzeum Szpitala w Skale, w Muzeum Ráday w Kecskemét, przy elektrowni wodnej w Kisköre oraz przy zbiornikach wody pitnej i przeciwpożarowej. Ten ostatni punkt mówi o składzie preparatu więcej niż niejedna deklaracja marketingowa.
My wykonaliśmy w tej technologii izolację przeciwwilgociową i renowację w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu.
Jak sprawdzić, z czym masz do czynienia
Na oko nie da się odróżnić siarczanów od azotanów ani ocenić, jak głęboko mur jest zasolony. Rzetelna diagnoza to pomiar zawilgocenia muru wilgotnościomierzem, a przy silnym zasoleniu także badanie zawartości soli. Dopiero wtedy wiadomo, jaki zakres skucia tynków i jakie przygotowanie podłoża będą potrzebne.
Jeśli wykonawca po wejściu do piwnicy od razu podaje cenę, nie robiąc żadnego pomiaru, warto zapytać, na jakiej podstawie.
Masz wykwity albo saletrę na ścianie? Przyjedziemy, zmierzymy zawilgocenie i powiemy wprost, z czym mamy do czynienia.
Zobacz, jak wykonujemy hydroizolację
Zadzwoń: 731 41 31 31 lub wróć do poradnika

